Jak zapewne wiecie, pewien niezwykle obrotny, żeby wręcz nie powiedzieć, że genialnie niedościgniony w swym złowrogim geniuszu specjalista określający siebie dumnym mianem radcy prawnego, wpadł całkiem niedawno, na niezwykle błyskotliwy i przebiegły w swej prostocie pomysł. Postanowił on mianowicie wykorzystać pewne niedoskonałe, nasze, Polskie przepisy prawne (a jak wiecie, dziury w naszym prawie są większe niekiedy i częstsze niźli w szwajcarskim, najwyższej jakości serze…) i wynalazł, lub też ‘obczaił’, jak to się mówi w języku współczesnej młodzieży (ale temat młodzieży zostawmy już na kiedy indziej, bo to temat rzeka przecież – jak zapewne wiecie), że istnieje w naszym to rodzimy prawodawstwie takowy termin jak: klauzule niedozwolone. klauzule abuzywneNo i następna niesamowita i niezwykle zaskakująca rzecz była taka, że wielu to naszych dzielnych przedsiębiorców (lub jak to się w śmietance towarzyskiej, czy też tak zwanej ‘warszawce’ mówi – biznesmenów), nie miało o tym zielonego, zupełnie żadnego pojęcia – a mieli takowe to klauzule abuzywne w swoich własnych regulaminach!

Cóż za raban się podniósł, kiedy to nasz pomysłowy Dobromir, pomysłowy radca prawny, zaczął naszym biznesmenom wysyłać pozwy do sądu. Ludzie nie zostawiali na nim suchej nitki – mówili nie tylko że nieetyczny on jest, że szantażuje, że jest hieną cmentarną. Wyrażali także nienajdelikatniejsze, aczkolwiek z całą pewnością bardzo szczere opinie na temat obyczajności jego matki, jak i również jego własnych preferencji seksualnych. Wszytsko to działo się na wielu stronach publicznych w wynalazku znanym jako Internet pozamieszczanych. Na wielkich forach, gdzie to ludzie biznesu dyskutują i wymieniają się opiniami, na blogach, gdzie różni autorzy próbują się lansować (lub jak młodzież dzisiaj mówi – pucować) na znawców wszelakiej maści. A radca prawny jako działał tak i działa.

Advertisements